|
Ostatnio byłem kilka razy pytany; Marek, dlaczego ciebie nie ma w „Antologii Polskiego Bluesa” ?
Śpieszę z odpowiedzią, wyjaśniam jak ja to widzę.
Myślę sobie, że emocje już opadły po wydaniu albumu, dlatego jest to dobry czas, żeby był jednak jakiś chociażby jeden trzeźwy głos na ten temat.
Ja osobiście czytam "Antologię Polskiego Bluesa" jako „Antologię według Prezesa PSB” – tendencyjnie stworzoną. Uderzający jest dobór muzyków – iście według preferencji Prezesa, jego relacji ze środowiskiem.
Tutaj wcale nie idzie o to, że mnie tam nie ma, bo i tak mi tego nikt nie proponował, a nawet gdyby, to bym się nie zgodził, ponieważ nie chcę takiej rekomendacji. Kiedyś protestowałem(od tego czasu Prezes mnie nie lubi no i musi odrzucać) na forum Okolice Bluesa przeciw stemplom PSB, a jednak Prezes brnie w to samo – wciąga plejadę muzyków w manipulację, no i ich pieczętuje - rekomendacją. Od kiedy to instytucja, o której sami członkowie niedawno pisali, że jest w maraźmie nagle porywa się na wielki prestiż rekomendacji, najpierw ten prestiż trzeba odbudować - rzetelną pracą. Nie odbuduje się go na plecach innych, zatem moje protesty przeciw pieczątkom PSB na nic się zdały.
Myślę sobie, że znowu ktoś chce sobie zrobić żart. Na końcu się okaże jaki to żart?
Blues - powtarzam w rzeczy samej blues nie potrzebuje rekomendacji, coś, co jest dobre nie potrzebuje rekomendacji, bo samo się rekomenduje, B.B.King jest sam dla siebie najlepszą rekomendacją. Każdy z nas, jeśli będzie robił coś dobrze, to bez wątpienia to się obroni. Zatem komu do czego potrzebne są rekomendacje, dodawanie pozorów, że mamy doczynienie z wydawnictwem niby jakiej to rangi.
No, ale idźmy dalej: śmiech - jak zobaczyłem pierwsza płytę antologii według Prezesa – przepraszam ale nie wytrzymałem niestety.
W STRONĘ ROCKA – no ciekawe!
Czyli mam rację pisząc, że polska scena to rockowisko, pytam, gdzie blues?
Pierwszy utówr to „Diabelski żart” nieźle, nie dość, że rock to jeszcze ktoś od diabelskiego żartu rozpoczyna. Ale zaraz - w strone rocka, a nie w stronę bluesa idzie prezesowa antologia? Nie rozumiem, przepraszam najmocniej nie rozumiem !!!!!!!
Ostatnia płytka;
BLUES MIESZKA W POLSCE – no nie najpierw antologia idzie w stronę rocka, a póżniej" filozofia doginania" – blues mieszka w Polsce ?. Ostatnią płytę należało nazwać ROCK MIESZKA W POLSCE skoro pierwsza jest W STRONĘ ROCKA. To byłoby konsekwentne podejście, przede wszystkim prawdziwe.
Co sobie pomyśli młody człowiek, biorąc do ręki ten album? Chaos, dezorientacja, manipulacja, nieścisłość. To jest kompletne nieporozumienie na poziomie zwykłej logiki.
No jak można jenocześnie: W STRONĘ ROCKA i BLUES MIESZKA W POLSCE.
To wstyd, że w Polsce takie rzeczy są wypuszczane na rynek, tutaj nie ma żadnych powodów do zachwytu.
Słyszałem wypowiedzi, że jest to obowiązkowa pozycja dla bluesfana. Uważam, że nie z powyższych dezorientujących i nieprawdziwych powodów.
Obowiązkowe dla bluesfana mogą być między innymi takie nazwiska jak: Son House, Fred Mc Dowell, B.B.King, Sonny Boy Williamson, Elmore James itp.
Jeśli tworzy się coś takiego jak antologia to zawsze jest ryzyko, że można być tendencyjnym, no i taka jest antologia według Prezesa PSB. Zostało odrzuconych wielu muzyków, niby, dlaczego pytam?
Może, dlatego, że blues w Polsce to nie blues? A może są inne powody? Ta antologia jest niedobrym tworem, ponieważ, są lepsi są gorsi, są ci w antologii i ci poza antologią, czy o to chodziło – to naprawdę diabelski żart. No nie można udawać, że nic się nie stało. Ktoś stale dzieli i odrzuca, nieładnie!!!!
Antologia to dyktat Prezesa - jest pewnym przyczynkiem do tego, żeby zacząć wreszcie myśleć o alternatywnej scenie bluesa w Polsce, scenie bez gwiazd, bez tendencji spychania, kokieterii własnych egoizmów, gdzie na scenę będą dopuszczani ludzie idący w strone bluesa, a nie w stronę rocka. Potrzeba integracji tych odrzuconych. Ja jestem gotowy do współpracy dla zupełnie nowej jakości – czas jest już dobry ku temu. Adresuję ten komentarz między innymi w stronę owych odrzuconych. Nie lękajcie się!!!!
Antologia według Prezesa to zamach na tradycję bluesa, zaciemnianie prawdy o bluesie. diabelski żart - nawet na okładce diabelsko kolorystycznie się zgadza, czerń i czerwień - jeszcze tylko węża brakuje. Wstyd
TRZEBA STWORZYĆ WYRAŹNY NURT BLUESA W POLSCE !
|