|
Stopień niedoedukowania bluesowego w Polsce jest tak duży, ze trudno w to uwierzyć. Z różnych stron słychać ciągle powtarzane niemające końca frazesy – od wykonawców poczynając na publicystach kończąc. Oczywiście nie generalizuję – są wyjątki. Stopień deficytu elementarnej wiedzy na temat bluesa owocuje samozwańczymi „definicjami” bluesa.
Blues to konkretna muzyka ma swoją prawdę – kanon wielu elementów, w które trzeba tchnąć duchem z serca. Tylko ten, kto się posługuje „sercem” po pierwsze ma szansę zagrać bluesa. Zatem to serce jest podstawą bluesa. Idąc dalej (podaję to szczególnie tym którzy są oporni w wiedzy na temat bluesa) żeby już nie uprawiać pustych dyskusji na temt „okołobluesowy” ale żeby pójść w kierunku stricte bluesa wreszcie. Ile to czasu zeszło coniektórym na gadaniu i pisaniu o niczym. Mamy serce jako filar całości ekspresji bluesa, z tamtąd on wypływa i z nikąd inąd. Zawodzenie i jęczenie bluesowe z serca pochodzi – (am.) moan.
Granie bluesa stricte tzw. original blues wymaga pewnych techniczych umiejętności.
Na gitarze jest to jedna struna wokół której wszystko oscyluje, do której wszystko się sprowadza, na której wszystko się rozgrywa. Jeśli jedna struna, co za tym idzie nie da rady na niej grać w poprzek, trzeba wzdłuż, tylko wzdluż, no bo jak inaczej?. Jeśliby sięgnąć do historii bluesa to można zauważyć, że wielu czarnych wykonawców „kleciło” własne instrumenty domowym sposobem. Robiono gitary jednostrunowe – deska z dwoma wbitymi gwoździami, pomiędzy rozciągnięty drut, po który ślizgano szklanką , scyzorykiem, nożem, brzytwą itp – owo śłizganie jest podstawowe w bluesie – to slide. Brak owego slide powoduje, że blues niestety przestaje być bluesem. To, że ktoś bezdusznie odgrywa schemat 12 taktowy nie znaczy jeszcze, że gra bluesa. Wielu jest muzyków, którzy znają bluesa z 12 taktu i próbują go odgrywać bez wejścia do środka bluesa - do serca, na dodatek jak mają zawodzić skoro slide jest im kompletnie obce -granie "w poprzek". Czasam dochodzi do skojarzeń zespołowych gdzie jeden wykonawca gra np. na gitarze wzdłuż slidem natomiast cały zespół w poprzek – wtedy to nie siedzi w „mixie” – niby ta sama tonacja – dokładnie - w sumie nie jest ta sama bo półton slide to intonacyjne pływanie, już nie wspomnę, ze synkopa całkiem inna itp.
To co piszę nie jest moją własnością i jakąś osobistą prawdą – to prawda stara jak stary jest blues. O tym wiemy z przekazu tradycji, historii i wreszcie samej muzyki. Tę prawdę potrafi odrzucić jedynie ignorant, ktoś kto siedzi w bluesie to rozumie, bo to słyszy, czuje, rozpoznaje. Blues ma swoją prawdę, którą trzeba odkryć - tę od strony serca i tę od strony sposobu grania. To jest jedna spójna prawda.
Ja mam już po trochu dość, kiedy słucham jak różnie ów blues jest "doginany", poczynając od tego, że w Polsce polskim bluesem nazywa się coś, co nim wcale nie jest – to w przybliżeniu i uproszczemiu rock. Jak można podkładać rocka pod bluesa?. O co chodzi? Ani tekst bluesowy ani muzyka, a zwie się to bluesem, jak mogło dojść do takiego kłamstwa muzycznego?.
Jest wiele kompleksów na temat bluesa – ja nazywam je frazesami wytartymi do granić możliwości. Tworzą je ci którzy nie grają bluesa – nie wiadomo po co? Czyżby się obawiali zdemaskowania, a może chcą żerować na niewiedzy? Ja uważam, że blues jest formą otwartą i każdy, kto chce może go grać – ale nie ma tutaj kłamstw – blues jest muzyką wymagającą konsekwentnej dyscypliny i prawdy. Serce, prawda, slide, zawodzenie, żeby się nie rozpisywać za dużo.
Płętą dla tych co chcą bluesa niech będzie wypowiedź Muddy Watersa, który powiedzial do Paula Olivera:
"Kiedy śpiewam bluesa, kiedy śpiewam prawdziwego bluesa, śpiewam, co czuję. Ludzie mogą się zaśmiać, być może nie mówię tak dobrze, a oni nie rozumieją?. Wiesz? Kiedy śpiewam bluesa on pochodzi (przychodzi) z serca z prawej tutaj w twojej duszy. Jeśli śpiewasz, co ty rzeczywiście czujesz to blues rozchodzi się (wychodzi) wszędzie. To nie jest to co ty mówisz – on wylewa się z ciebie (poza ciebie). Pot spływa po twojej twarzy".
Tak mówi kolejny mistrz bluesa - o sercu wspomina podobnie jak to czynił Son House. Trzeba rozważyć - jak to się ma do polskiej rzeczywistości !!!!
|